Ława:) Tak przeczytałam w sklepie meblowym 13 lat temu.Nie znałam świata blogowego.Ikeowe klimaty wchodziły wówczas na salony.Stanęłam w dużym salonie i zdecydowałam od razu o kupnie. Choć cena powalała bo kosztowała połowę mojego drugiego w życiu zarobionego co dopiero wynagrodzenia .;)Widziała wiele imprez,świąt kolacji,obiadów..W kawalerce była jedynym stołem przez 7 lat.Służy nam 11 rok w małżeństwie i mimo nie jednej przeprowadzki jest w bardzo dobrym stanie.Nie wyobrażamy sobie się jej pozbyć.Od 3 lat służy na tarasowni i tam latem sprawdza się idealnie.Wilgoć i lata użytkowania zrobiły swoje.Nie cyknęłam fotek przed.Mąż zabrał się za szlifowanie i malowanie w jeden dzień expresowo:)Zachowało się zdiecie z pierwszych lat na tarasie::))
Stół z Ikei zakupiony 4 lata temu razem w kmpl z krzesłami dostał miano ławy w kuchni:) Ciachnięte nogi i wysokość dopasowana do sofy ektorpowej.Krzesła i tak służą w salonie.Już dawno szykował się pod szlifierkę.Poszło hurtem wszystko w jeden dzień.
Szafeczka będzie juz pastelowa::))błekitowa lub miętowa::))
Pozdrawiam:)


