czwartek, 17 listopada 2011

Mini ogródek piwny:)

  

Piwna skrzynka została przywieziona z kraju gdzie piwo rośnie na polach metrami w górę.Piwa nie pijam,ale jak ją zobaczyłam miałam jedną myśl.;: Nic z tego piwna skrzynka była przewidziana na prezent.Małż  zakupił ją w prezencie.Miesiąc orki na plantacjach piwnych,to  piwo  w prezencie przywozi:)
Dziadziu piwo wypił:) naszując się i degustując,a skrzynka z pustą zawartością wróciła do mnie:)Myślałam ze nie wróci,i na pewno się na coś przyda.W końcu to prezent.Wróciła i jest mini ogródek czy jak kto chce to nazwać.Stoji na parapecie w kuchni.W sumie to wykorzystać można na wszelakie sposoby i zastosować rożne aranżacje np kwiatowe,ziołowe.Lekko przebieliłam.

W wolny weekend zabrałam się za szlifowanie drugiej witryny.Po godzinie witryna została rozebrana na części pierwsze i papier ścierny zastąpiła szlifierka.O tym juz może w następnym poscie."Córcia" patrzyła na mnie z politowaniem wygrzewając się w ostatnich ciepłych promykach i wypatrując saren::)) Tyle pożytku z "córci":)









                                                      Przed.....




                                                  "Córcia":) moja ukochana::))




  
                                          Papier ścierny zdarł mi skórę z palcy do krwi...się  mi zachciało bez rękawiczek szlifować....                 


Następnym razem c.d. efektu szlifowania.

Pozdrawiam.:)