czwartek, 30 maja 2013

Życie od tarasowni oraz warzywniak i zielnik wg mojego pomysłu w naszym ogrodzie.


Warzywniak.Temat niby prosty łatwy i przyjemny.Po głębszym zastanowieniu wcale nie tak chop siup:) i już gotowe.Kto zrobił i go uprawia ten wie o czym pisze.Kto nie ma,a chciałby zachęcam:)do pracy.Nad tym tematem  zaczęłam debatować końcem zeszłego lata.Myśl dojrzewała i nie do końca byłam przekonana że to dobry pomysł:)
Przyszła wiosna i w sumie niby chciałam mieć bardzo mini warzywniak i zielnik ale kto i jak i kiedy i gdzie???
Miały być kupione i zbite ramy.Kiedy? jak? za co?
Między jednymi pracami na ogrodzie,a drugimi.Między koszeniem i plewieniem.Między kuchnią a tarasem  myśli dojrzały i powstał plan.
Klasnęłam Ja i Sander.Spróbować można.
Ze starej naszej nie potrzebnej skrzyni składanej na drzewo zostały po rozebraniu ramy.Leżały one już drugi rok pod domem sąsiada.Zabrałam 3 sztuki ram na próbę.Następnych 3 już nie zdążyłam:)
Sąsiadka kupiła pomysł.Ma taki sam warzywniak-zielnik.

Na ogrodzie wszystko ruszyło.Kwitną rododendrony,róże i inne krzewy.Kwitną kwiaty na tarasowni na której zgodnie z tegorocznymi trendami pod chmurką spędzamy całe dnie.Uwielbiam mój taras i celowo wybierałam taki projekt aby był zadaszony.:)Tutaj od 5 lat od wiosny do jesieni  jemy śniadania ,obiady.Tutaj pijemy kawę ,odpoczywamy ,grillujemy.Nie muszę niczego chować do domu bo jest to zbędne.Tutaj jest drugie  serce domu  wychodząc  na taras prosto z kuchni:)
Tarasownia uwielbiana przez nas i nie tylko...:)





Prace ogrodowe..










                                                                     Pomidorki,pietruszka,seler i sałata.






                                                                     Zielnik.. pietruszka,mięta,oregano,szczypior,melisa,bazylika grecka.



                                                W budce lęgowej jest w tym roku gwarno:)
                                               




                                                                    Tarasownia...
                                                               




                                 Zakupiony kamień częściowo już położony..:) mozolne układanie i docinanie każdego kawałka.Prace na chwilę stanęły:)











                                  Dwa lata temu kupiliśmy piękne drzewka Tuje kule.W ubiegłym  roku pokazywałam gniazdko Pliszki i jajeczka.Nic z tego nie wyszło.Pies ją spłoszył.
W tym roku uważamy pilnujemy.Czekałam na odpowiedni moment aż wyfrunie z gniazdka po jedzenie.Pstryknęłam delikatnie zbytnio się nie zbliżając.Maluszki Pliszki::))) w naszym ogrodzie.



                                                                          Pozdrawiam:)