środa, 6 listopada 2013

Lampa wisząca LERAN



Leran tą nazwę miałam zapisaną w notesie od 3 lat.Od momentu kiedy ją zobaczyłam w necie a póżniej w realu wszystkie inspiracje tylko mnie utwierdziły w decyzji o zakupie.Czekałam i liczyłam tylko na to że cena w końcu się obniży.Co tu do cholery tyle kosztuje?Design? Moda? Jak usłyszałam w IKEA od pani lampa jest wciąż na topie wnętrzarskim.
Po zawieszeniu jej w naszej kuchni klimat  i efekt który ta lampa oddaje w pełni uświadomił mi co tu tyle kosztuje.:)






Obrusik uszyty latem przez krawcową.Zachciało mi się falbaniastego to mam.;) W czasopiśmie wnętrzarskim kiedyś taki gdzieś widziałam.Do pomysłu koniecznie chciałam mieć wszytą bawełniana koronkę.
Materiał czysta bawełna zakupiony w 

Wójcik Bielsko-Biała Factory Outlet w cenie 3zł m latem na wyprzedaży materiałów info dla blogerek z okolic Bielska.Warto zaglądać.













Ostatnie dwa zdiecia pochodzą z domu Pani Ivy







Pozdrawiam:)

Po ściągnięciu plytek w kuchni zostały mi 4 fajne dekory firmy Cerkolor.Zainteresowane osoby zapraszam  TUTAJ






poniedziałek, 4 listopada 2013

Metamorfoza naszej kuchni



Piéć lat czekania, marzenia, planowania, kupowania i przeglądania czasopism.Piéć lat odwiedzania Waszych i zagranicznych blogòw.Czerpanie i zapisywanie pomysłòw , stron internet.linkòw.To wszystko złozylo sié na dojrzewanie myśli i wyobrażenia co bym chciała i jak bym chciała.Marzyłam bo marzenia ma każdy., Nie było na tyle finansòw  kiedy wprowadzaliśmy siê do domu.Nie bylo i przez pózniejsze lata.Były inne priorytety.Przyszedł w końcu taki moment że pseudo aneks kuchenny stal sié kuchniã na lata lata..i parcie na tą z marzeń przeszło totalnie bokiem.Nie zależalo mi na kuchni na pokaz?, na kuchni za 20/30 tyś.Są takie i droższe, piékne ale nie na naszã kieszeń i mòj rozsãdek.Mam być szczera to za takã kasé zamiast kuchni wybrałabym lot na Santorini lub Zanzibar;) Nasze wakacje;)


   Warto było czekać.Decyzje podjął  mãż.
Ja z ciêzkim sercem wydałam to co cieżko zarobił bo to krwawica poniekãd jego jest.Dokładając swoje zaskòrniaki ktore trzymałam i składalam od 2 lat na ten cel z pomãcą Bociana ruszył remont od zera.

Powtõrka z przed 5 lat..plac budowy, warunki bez kuchni w domu polowe, bajzel
, brud, kurz , we wszystkim i wszédzie.Rãk w pewnym momencie nie czułam kładac sié o 4 nad ranem spać.Sprzãtanie , pranie, prasowanie...mycie, szorowanie.

Post i fotki robocze z początku i końcowego etapu.Fotki robione telef.kom.Post pisany etapami w telefonie.Brak czasu nie pozwala na siedzenie przed kompem.Wolne chwile to ogarnianianie domu i ogrodu przed zimowã aurã.








Nie mamy jeszcze frontòw.Okres oczekiwania ok 5 tygod.Regał sosnowy kupiony na alegro na licytacji.Został oszlifowany i pobielony zimowym szronem.Miałam to robić w tym tygod.Jak byłam jednego dnia 12 h w pracy Sander zrobił to wszystko w 6 h.Moje nauki;) wychodzą mu mistrzowsko.Ogromna niespodzianka.;))

Garść inspiracji oddajãce klimat tego co bédzie ....wg naszego pomysłu i projektu Bociana w wydaniu ekonomicznym.;)





Kuchnia nie bédzie Ikeowska.Blaty débowe zostaly zakupione w Castoramie.Fronty BRW.Dodatki jak lampa, uchwyty, relingi te nabylam w Ikei bo te akcenty kuchni majã w postaci kropeczki nad i.;)

Pozdrawiam;)

środa, 11 września 2013

Obraz z wakacji




Przywiozłam go z Greckich wakacji w 2006 r.Płynąc na Santorini nie planowałam że zakupię obraz malowany przez Greka przed jego własnym domem:) Dostrzegłam go przemierzając wąskie uliczki miedzy domami.Pamiętam bardzo wyraźnie jakby to bylo wczoraj.Słonce paliło mocno.Alan(3,5 l) był juz bardzo zmęczony. Zagladalam w te małe domki okienka,nie mogąc oderwać oczu i obiektywu od  codzienności ich zycia,i tych widoków.Jedna Greczynka wieszała pranie jakby nigdy nic nie przejmując się tabunami turystów na wyspie.I obok ten dom z obrazami malowanymi na sztalugach i gotowymi w ramach.Zamarłam na widok jednego...Nikogo przed domem.
Podeszłam przykucałam cena mnie powaliła i szybko przypomniała gdzie jestem...Santorini :)
Z obrazem do Samolotu? no jak? na prom? jak?
Kalimera przerwał mi rozmyślania starszy usmiechniety Grek....

Miałam wówczas przy sobie jeszcze 50 e:) Chciałam jeszcze koniecznie kupić pyszne pistacje.
35 e za taka cenę nabyłam obraz który nie do konca byl obrazem.Obrazem bez ram...
W takiej formie zwiniętej w rulon w płótnie przedostałam się z nim na prom który odpływał w kierunku Krety.W takiej formie przyleciał do Polski:))))

Odleżał swoje...oprawa droga i wciąż nie po drodze...
Rok temu nabyłam ramę....dodam ze za 15zł( na gratach)
2 tygodnie temu obraz zawisł w sypialni.

Na ramce zamówionej u stolarza naciągłam płótno i przybiłam takerem.
Po włożeniu w ramę powstał obraz o rozm 42x50.


Obraz z łodzią pozostał na Santorini :(  nie mogłam go nabyć
Nabyłam mniejszy tańszy też oddajacy klimat wyspy.
Po ten z łodzią lub inny tam wrócę :) Wrócimy tam razem...:)))





 


















Na ogrodzie....
Pomidorki w tym roku dość póżno.Są pyszne.Zajadam się nimi i żałuje ze nie mozna zamrozić:)
Obawiam sie ze nie wszystkie zdążą dojrzeć.Pogoda w niedziele była tez pyszna ::)) lato...jeszcze lato
Zimne noce i poranki przywołują jesień...a wszystko wciąż kwitnie:)

Lato było piękne ::))upalne:)