środa, 10 listopada 2010

Kominki


Kominki kupuje od dawna.Podobają mi się te zwykłe i te do których wlewa się wodę dodając kilka kropel olejku zapachowego.W zależności od pory roku mam swoje ulubione.Cały dom pachnie i każdy jego zakątek. Kominki lampioniki gdy się palą dają poczucie ciepła w nas samych.
Lubie gdy  pala się po południami i wieczorami.
W okresie jesieni i zimy pomarańcza i cynamon rozpływa się w całym domu.
  Dom bez schodów to nie dom  usłyszałam kiedyś . Prosto w oczy tonem urągajacym.Też mi stwierdzenie.Nie odczuwam ich braku. Od zawsze wiedziałam ze ich nie będzie w moim domu.
Bardziej mi brak kominka.Dom bez kominka bym rzekła to nie dom.

W sklepach czuć przed smak zbliżających się świąt.
Kominek lampionik jak kto woli aniołka już pokazywałam.
W tym roku do kolekcji na stół dolaczy chatka,domek takie mam skojarzenia ::))
Ot tak po prostu bo lubię.
A ten prawdziwy kominek jest w moich myślach jest w moich marzeniach
i planach...DOM BEZ KOMINKA ?

POZDRAWIAM WAS;;))))







piątek, 8 października 2010

Rally


 Zdiecie autorstwa Mateusza Banasia i Macieja Trzcińskiego
RallyFoto.pl

Niedawno ktoś powiedział
benzyna płynie we krwi.Nie zaprzeczam.
Mówia że dzieci podają sie na rodziców chrzestnych.
Myślę że to prawda.Sprawdza się.
Chrzestny Alana to zapalony rajdowiec.Ma
na swoim koncie start i uczestnictwo w wielu rajdach samochodowych.Był i jest wielkim fanem Janusza Kuliga.
Marzeniem Alana był quad.Przyzwoliłam na buggy.
 Co pisać więcej..


Jasiu i Alan wspólne pasje.Razem jeżdzą razem pływają,razem się bawią ::))


Zdięcia żródło intern.

Janusz Kulig: urodził się 19.10.1969 roku, zmarł 13.02.2004 roku koło Bochni. Jadąc Fiatem Stilo wjechał pod pociąg na strzeżonym przejeździe w miejscowości Rzezawa, który z niewiadomych przyczyn był otwarty. Miał 35 lat, był trzykrotnym mistrzem Polski w latach 1997, 2000, 2001 i wicemistrzem Europy w roku 2002. Ostatni start Janusza w 2003 roku to ostatnia eliminacja Production Cars- Rajd Francji, spokojna jazda zaowocowała 4 miejscem w PC a 19 w klasyfikacji generalnej. Sezon 2004 miał być powrotem „Mistrza” na polskie oes’y, podpisany kontrakt z Fiatem na starty we wszystkich eliminacjach Mistrzostw Polski oraz w wybranych eliminacjach ME za kierownica Fiata Punto S1600..Wspaniały człowiek, zdobył wielkie uznanie wśród kibiców. Do dziś wielu z nas nie może otrząsnąć się z tej tragicznej informacji..


                                                              Pozdrawiam was..

sobota, 18 września 2010

Konie


Mądrość i piękno tych zwierząt sprawia iż nigdy nie potrafiłam przejść obojętnie.
Gdziekolwiek  bym  była,cokolwiek bym  robiła. Jeśli są w pobliżu podchodzę i głaszcze ile
mogę. Nie każdemu na to pozwalają.Czują strach człowieka.
W wieku 15 lat fascynacja tymi pieknymi istotami,zaprowadziła mnie
do klubu jezdzieckiego.Życie i tamte czasy nie pozwoliły  cieszyć się długo...
Nie było mozliwosci na kontynuację i uczestnictwo w zawodach.
Przyczyna była jedna finanse.

Zawsze sobie obiecywałam ze kiedyś jeszcze wrócę..
Kto wie?? Nigdy nie jest za pózno.
  Niedaleko naszego domu (15min pieszo) jest  JEŻDZIECKI KLUB SPORTOWY "CZANKI"
Dzisiaj odbywały sie zawody.Obiecałam Alanowi że pójdziemy.
Nie mogło być inaczej....




Dzień wypełniony po brzegi radością i emocjami.
Alan zrobił pierwszy krok,dosiadając pięknego ogiera.
Fascynacja i radość ogromna.
Obiecałam że wrócimy.::)))
POZDRAWIAM WAS