sobota, 18 września 2010

Konie


Mądrość i piękno tych zwierząt sprawia iż nigdy nie potrafiłam przejść obojętnie.
Gdziekolwiek  bym  była,cokolwiek bym  robiła. Jeśli są w pobliżu podchodzę i głaszcze ile
mogę. Nie każdemu na to pozwalają.Czują strach człowieka.
W wieku 15 lat fascynacja tymi pieknymi istotami,zaprowadziła mnie
do klubu jezdzieckiego.Życie i tamte czasy nie pozwoliły  cieszyć się długo...
Nie było mozliwosci na kontynuację i uczestnictwo w zawodach.
Przyczyna była jedna finanse.

Zawsze sobie obiecywałam ze kiedyś jeszcze wrócę..
Kto wie?? Nigdy nie jest za pózno.
  Niedaleko naszego domu (15min pieszo) jest  JEŻDZIECKI KLUB SPORTOWY "CZANKI"
Dzisiaj odbywały sie zawody.Obiecałam Alanowi że pójdziemy.
Nie mogło być inaczej....




Dzień wypełniony po brzegi radością i emocjami.
Alan zrobił pierwszy krok,dosiadając pięknego ogiera.
Fascynacja i radość ogromna.
Obiecałam że wrócimy.::)))
POZDRAWIAM WAS

niedziela, 12 września 2010

Papasam,podusie i moimi oczami ogrod widziany...

Papasam to okreslenie chyba jest dobrze wszystkim znane::))
Jesli do tej pory nie,i nie bardzo sie Wam to z czyms kojarzyło
to nie bede wyjasniac...::)) załanczam fotki tego cuda.
O wygodzie tego mebelka  nie bedę przekonywać, bo sam widok i patrzenie na niego sprawia ze chce sie wskoczyc i zatopic błogo
w tą ogromna poduchę ktora ma zaledwie 140 cm srednicy.
Pana M  przekonac do czegos,ostatnio ciezko ::)) zjawisko powrzechnie znane.Na hasło Ikea owszem wypady sa ale tylko konkrety..typu łozko do sypialni ...czy cos wiekszego...absolutnie ot tak i po pierdoły...;;))
Więc moje zdziwienie i radosc duza bym powiedziala wielka bo Panu M memu PAPASAM  sie zamarzył...NIE polski,indonezyjski lecz ze Skandynawskich krajów..
Z tamtad to cudo sciagnął...
Jak sie wpada,i otula kocem to sie od razu zasypia...za kazdym razem...;;)))
Pytam Alana i jak ?? słysze bosko::)) w nim jest..

Swego czasu spodobały mi sie wyszywane poduchy  barwnie kolorystycznie z Ikei.Widzialam u Was na blogach i nie tylko.
I tak sobie siedze ostatnio i nagle mnie ockneło...ze  ja takie cuda mam po babuni mej i to wlasnorecznie przez nia wyszywane.::))
Przekopałam swoje skarby ktore zabrałam po babci...odswierzyłam  i narazie wstrzymam się z kupnem tych z Ikea. Tanie nie sa, a chcialabym dwie.Pan M chyba nie bardzo na takie zareaguje...;;))) WIEC POCZEKAM.
Jak pojedzemy po cos grubszego to i cos praktycznego::))






Moimy oczami ogrod widziany...


Lawenda...kto jej nie kocha.::))

Widoki takie z przed domku naszego...pozdrawiam..