poniedziałek, 19 grudnia 2011

Złoty medal:)


W Sobotę 17 grudnia 2011 Alan startował w VIII Mikołajkowych Mistrzostwach pływackich  w Woli.Gmina Miedzna.Startowało ok 300 zawodników.W swojej kategorii wiekowej,z wynikiem  26,85 stylem klasycznym 25m,zajął na podium pierwsze miejsce:) Radość,duma i zadowolenie:)
Dla takich momentów warto trenować:)
Foto relacja poniżej::))




                                                         Uwagi trenera krotko przed startem...




                                                                Przygotowania do startu 2 słupek...




                                                                  Dumna mami:)

sobota, 10 grudnia 2011

Podpatrzone inspiracje:)




Zaglądając na blogi w poszukiwaniu inspiracji świątecznych zatrzymałam się na blogu Under en vind.Natknęłam się na to czego szukałam.Intuicja mnie nie zmyliła,gdzie szukać:).
Czerpiąc inspirację powstał wianek który chciałam,aby zawisł nad stołem.Pachnący igliwiem nie przesadzony,prosty  tani.O to ostanie mi najbardziej chodziło.Koszty całości to zaledwie koszt wianka i tasiemki.W dwudziestu złotówkach się zmieściło. Wianek trochę inny niż ten na zdięciu,ale tematycznie podobny.Kuzynka ma kwiaciarnie więc pomoc w upięciu,nie stanowiła żadnego problemu.Dokleiłyśmy na koniec szyszki z lasu.:) i jest okey.:)






Moje wianki świeży i zeszłoroczne..::))

















A za oknem wiosna:) zimowa?? choinka igły straciła...::((




                                             Pozdrawiam:)

niedziela, 4 grudnia 2011

Skarpetkowy-Reniferowy;)


 Świeczniczki w skarpetce  :) upatrzyłam:) do chaty..




piątek, 2 grudnia 2011

Bomboniera do kompletu z kurą na witrynkę,koszyczek nie wielkanocny i zaszczyt dla Alanka czyli Św.Maryja w Ostoji :)



Mela ostatnio napisała u siebie cyt;" Post którego miało nie być".
Wstawiam i ja post którego miało nie być;:)
Może nie tematyczny,nie świąteczny ,a jednak  przygotowania do nich są i będą trwać u mnie do samych ich rozpoczęcia.Już tak mam że jak coś nowego wniosę do chaty i zmieni się wizerunek otoczenia to cieszę się  długo długo i bez końca.Bo mam,bo spelnilam  kolejne marzenie,bo chciałam...
Po chwili następuje konsternacja i myślę co jeszcze dodać,co ująć,czy nie nawaliłam i nie przesadziłam z wystrojem.Lubię siedzieć sama i myśleć o wszystkim o marzeniach,o życiu które czasem jest bardziej lub mniej sprawiedliwe.Myślę i w myślach podziwiam  lub krytykuje siebie i ludzi.
Czasami dziecko macha mi przed oczami dłońmi pytając o czym myślę:)
Dziecko moje mnie potrafi w tych myślach wesprzeć.Potrafi mnie też podziwiać i komplementować.
Na to iż stara jestem :) jak małż rzecze nic nie poradzę więc trza się odmładzać:)
Przepadam za koszyczkami wszelakimi i tymi na głowie też:)
Nikt nie skrytykował wprost,to pora może anonimowo:)


Upatrzyłam kiedyś taka bombonierę na starociach i myśląc wymyśliłam że będzie z kurą pasować
Postawiłam na witrynce którą się tak cieszę :)że mam.Wiem że się podoba i za odwiedziny i komenty bardzo dziękuje.

Trwa adwent ,a wraz z nim rozpoczęły się Roraty.W tym roku tematem jest "Pamiętnik papieskiego anioła". Dzieciaki poznają życiorys naszego Papierza.
Są tacy co znają go bardzo dobrze,aż nadto.Skąd nie wiem.Być może z religii.
Syn nasz na Roraty chętnie chodzi.Jest parafia w Bielsku gdzie te prowadzone są  mega pod dzieci.Jeździmy:)Żeby nie było że o swojej parafii zapomniał,dla równowagi jesteśmy tu i tam.
W nagrodę za poprawną odpowiedź na pytanie z wyższej półki,Alan wrócił  z naszej parafii do domu z figurą Św.Maryji.Zagościła w progi Ostoji:)
Pierwszy raz się z tym spotkałam.

Wędruje z ozdobami po domu,jak wszyscy i straciłam chwilowo wenę.Misz masz w głowie.Wianek adwentowy podwieszany mnie się marzy...Może coś sama stworzę.;:)



Ja w koszyczku...







                                                 Bomboniera...






                                                                 Figura  z naszej parafi.




                                                         Świecznik chwilowo stoji w salonie na parapecie..




                                                               Pozdrawiam:)

sobota, 26 listopada 2011

Witrynka cz.2 Świąteczne ozdoby i moja 40 letnia makatka adwentowa.




Witrynka ukończona.Wspólnymi siłami:) Swój wkład ma także małż.Sama bym jeszcze jakiś czas dłubała przy niej,a tak jest o połowę szybciej.Przeznaczona od początku do kuchni:)
na wszystkie po babcine i dziadkowe skarby.Na mlynki,na kurę,na makatkę.
Makatka długo czekała schowana w szafie na swój debiut.Stara wyszywana przez moja babcie jakieś 40 lat temu.Babcia przy każdych świętach ją wieszała w kuchni.Mama moja byla  małą dziewczynką i to pamięta.Powiesiłam pod witrynką , lecz ten pomysł średnio się  małżowi podoba.Nie przepada za makatkami najwyrażniej.Mówię po babci mam i wisi:)
Podpatruje blogi i widzę już tu i tam rozpoczęte przygotowania świąteczne.Delikatne przymiarki dzisiaj poczyniłam wystroju na parapecie w salonie.Wszak listopad trwa...a z  drugiej strony kiedy ja to wszystko zrobię:(.Pracuje 22/23 grudnia po 12h i 24 w Wigilię do 16.Ten weekend mam wolny więc nadrabiam co nie co.Następny caly pracuje to nic nie zrobię.

Czas podkasać rękawy i brać przykład z zorganizowanych kobietek.Reszta się zrobi w nocy:) przed wigilią jak starczy sił.Musi.!
Nie mam zamiaru szaleć,chcę w Wigilię po prostu zjeść kolacje.Wspólnie razem przy stole z mężem i  naszym synkiem.Co trzeba to będzie choćby to miało być minimum potraw to będę szczęśliwa:)
Pomimo iż nie przepadam za tymi świętami z wielu powodów,staram się aby byly one w moim domu ciepłe,pachnące choinką, jemiolą i pierniczkami:) Aby Alanek je zapamietał szczęśliwe,piękne,i wyniósł tradycję swiętowania z domu.Kiedyś dorośnie i bedzie pamietał jak tata smarował opłatki miodem przy stole i spinał się 13 grudnia po drzewach zrywając jemiołę na szczęscie.
Ot takie tam myśli....;)








Makatka wyszywana przez babcię:)











Przymiarki dekoracji świątecznych..






York dywanowy czyli Wilk tapczanowy jak kto zwał:)
Nie grzeczny "córek" panine słoneczko:)


A ty sobie gadaj i gadaj i proś....:) W tle szafa która czeka od roku w kolejce do bielenia.Wszystko na dobrej drodze::))


                                            Część techniczna z rozbiórki witrynki i szlifierki...








U Laurentino już mega światecznie.Piękne swiece adwentowe na stole.Jutro wyciągam kolejne ozdoby...:)

POZDRAWIAM:)