środa, 26 października 2011

Patchwork i błekity w sypialni:)


Patchworkową narzutę chciałam zakupić już dawno.Te porządne grube ręcznie robione maja swoja cenę.Będę kiedyś taką mieć jak przyjdzie pora.Jest na liście życzeń i marzeń.Blogowe koleżanki na pewno uszyją:) jak poproszę lub takową zamówię.Tymczasem na pchlim targu nabyłam całkiem fajną  i idealnie pasującą do naszej sypialni lekką narzutkę:) za grosze.
Na drzwiach do naszej łazienki zawisł tildowy konik morski z Atelier Penelopy .Wpadł mi w oko i idealnie się wpasował:) W garażu znalazłam w pudełku zawieszkę przywiezioną z Sycylii.Azteckie słoneczko na szczęście.Te  pamiąteczki wnoszą klimaty Greckie i Włoskie i niech tak zostanie.
Taak tak brakuje poduch,dużych fajnych poduch.Też będą w swoim czasie:)













                                                        Pozdrawiam:)