piątek, 28 grudnia 2012

Perełka na moim stole Villeroy & Boch . W moim obiektywie inspiracje świąteczne



Villeroy & Boch to ponad 250 letnia tradycja wytężonego wysiłku organizacyjnego, kultywowania tradycji i sztuki, a także imponujących działań innowacyjnych dwóch rodzin założycielskich. W 1748 roku w Lorraine, szanowany w okolicy odlewniczy - François Boch, rozpoczął produkcję prostej ceramicznej zastawy stołowej. Wkrótce udoskonalił proces produkcji, dzięki czemu stał się on tańszy i każdy mógł sobie pozwolić na zakup takiego produktu. Cesarzowa Maria Teresa, pod której panowaniem znajdował się wówczas Luksemburg, była tak oczarowana produktami, że wyraziła zgodę na nadanie firmie nowej nazwy - Cesarsko-Królewskiej Manufaktury. W roku 1791, w Wallerfangen nad rzeką Saarą, biznesmen Nicolas Villeroy założył przedsiębiorstwo wytwarzające wyroby garncarskie. W 1836 roku Jean-François Boch i Nicolas Villeroy postanowili połączyć swoje talenty artystyczne i handlowe - tak narodziła się firma Villeroy and Boch. Od 1990 roku Villeroy and Boch jest spółką akcyjną notowaną na giełdzie, aczkolwiek w jej zarządzie nadal zasiadają członkowie rodzin założycieli i sprawują silną kontrole nad firmą. Dzieli się ona na trzy Dywizje: Zastawy Stołowej, Płytek Ceramicznych i Łazienek (w tym ceramika sanitarna i wellness).



Nie ukrywam że ta piękna porcelana jest, była  i będzie moim marzeniem od dawna.Kolekcjonuje się ja latami  i przekazuje z pokolenia na pokolenie.Zastawy stołowe to nie bagatela wydatek.A może i warto mieć właśnie na specjalne chwile i okazje jeden taki piękny serwis stołowy który zapisze historię wspomnień przy stole:) Nie mam zestawu obiadowego ale jest w marzeniach i kto wie:) czas pokaże.Stałam się posiadaczką tej oto pięknej wazy-miseczki na pierniczki i ciasteczka świąteczne lub inne łakocie z serii Bożego Narodzenia.
Prezent gwiazdkowy od mamy:)











Świąteczny czas:)













Przygotowania...przed..





W Gusiowym Bocianowym domu...wspólne świąteczne chwile:)










Obieranie i testowanie obieraczek zwykłej i firmowej...Panowie:)




Pozdrawiam:)

środa, 19 grudnia 2012

Dzień po dniu w grudniu,moje przygotowania,moja mama i szczypta Sycylijskiego słońca zimową porą:)


Przygotowania świąteczne jak w każdym domu:) Normalne życie,czasem w pędzie,czasem wolniej ale tylko wtedy jak wszystko dopięte na ostatni guzik ,a ja nie muszę iść  w weekend do pracy.Tego ostatniego ostatnio jak na lekarstwo.Wolne wspólne chwile spędzamy razem w domu ,lub poza domem jeśli jest taka możliwość.Czas płynie dzień za dniem,każdy grudniowy wolny dzień staram się maksymalnie wykorzystać aby przygotować wszystko najlepiej jak potrafię.Aby te święta były ciepłe i na długo zapamiętane przez nas i Alika.
5 grudnia po 4 latach nieobecności przyleciała moja mama,a w sumie to już 12 lat jak jej nie ma w kraju.Nie będę ukrywać że uwielbiam specjały kuchni włoskiej i wszystkie dodatki jakich się używa do dań:) Mama wróciła bardzo chora(plusy i minusy  wieloletniej pracy na obczyźnie).Większość czasu pochłaniają wizyty lekarskie i rehabilitacja ,a czasu mało bo zaledwie 2m-ce.Te wspólne wolne chwile staramy się maksymalnie wykorzystać na miłym i pożytecznym.Czy w zimie można zaprawiać? i robić zapasy? Można:) Suszone solone pomidory na słońcu w oliwie z oliwek to specjał mamy.Czekałam długo na nie i momentami traciłam nadzieję że poczuję kiedyś jeszcze ten smak:)życie.

Nie rozpisuję się już dłużej..obowiązki wzywają:) kuchnia woła wracaj:) Mam wolny dzień, a  przede mną 3x12h w pracy.

Moje nasze grudniowe przygotowania....



fot.strona Dekoria.pl
                                                        Fot strona Dekoria.pl

Moja foto relacja:) niżej...



























Uszka lepiłam w połowie grudnia.To już nasza tradycja z Bocianową Gusią:)





                                                                      W wolnych chwilach była kawa i inne przyjemności:)






Trochę dekoracji...
















Robimy regularnie świeże soki z jabłek i marchwi obierki i resztki wrzucamy do kompostnika.Chwilowo w worku na tarasie zapachy zwabiły ot taką mieszkankę naszego ogrodu:)



Szczypta Sycylijskiego słońca:) od mamy...

























Pozdrawiam Was serdecznie w ten grudniowy czas::))