czwartek, 20 września 2012

Drobnostki w mojej kuchni i stara komoda.


Drobnostki jak drobnostki.Nic wielkiego, a zawsze cieszą.Czasem potrzebne,a czasem zupełnie nikomu nie potrzebne .Mnie tam zawsze jest coś potrzebne.Mężowi w strefie kuchennej minimalizm który mam w zupełności wystarcza.Dla niego już nic nie potrzeba.Dla mnie po 12 latach małżeństwa braki są mocno odczuwalne.Mocno ponieważ  kuchnia była jaka była i jest nadal:(.Mam co mam.Po babci,po mamie,i od teściowej też się coś znajdzie:)Jakoś sobie tyle lat radziłam i radzę.Stare rogolki i gary też maja swój urok.Ale ile można?Człowiek dojrzewa do gotowania ,pieczenia itp.Minimalizm i deficyt kuchenny w pewnym momencie staje się udręką.
Nabywam do kuchni potrzebne naczynia i nie tylko naczynia:)
Naczynia ceramiczne do zapiekania i mrożenia.
Nie kupuje hurtowych ilości bo owe naczynia kosztują:)
Wiemy o tym dobrze.:)Ziarnko do ziarnka...;)

Komoda :) hmmm.Przytachałam bo też potrzebna:) Zresztą kto by nie przytachał nabył takiej komody.?
Stoi u mnie w kuchni.Dopadł ją kornik od innego  mebla.Nie widzę aby ją nadal coś gryzło.
Stała w garażu u sąsiadów dwa domy dalej.
Myślę że awaryjnie trzeba ją "odkornikować".
Docelowo powędruje do salonu.


Le Creuset i Gordon Ramsay by Royal Doulton









Pojemnik na kakao i utensylia.Kmpl zakupiony w sklepie wszystko z Anglii.


                                                                 
                                               Na Pchlim Targu u Markosi ściereczka za 6zł.To musi być kmpl i konkretne wzornictwo ale jaka firma nie mam pojęcia:)





                                   Porcelanowe pojemniczki tez  z Anglii.Prezent od cioci Madzi.
Niespodzianka dla mnie.Szkoda tylko ze na cukier się rozbił w podróży:(                                                     






                                                   
                                   Odrobina zbiorów z Zielonej Góry.Aż tam małż zajechał w poszukiwaniach...
Mam suszone i marynowane...Zamrożone też mam.;)




Pozdrawiam:)